Chyba w rozsypce

Czwartek, 21 Grudnia

Zostałam przymuszona do wigilii pracowniczej. Nie chciałam tam być. Nie miałam ochoty. Dzielenie opłatkiem, było koszmarem. Czego ja im mogłam życzyć? Te całe przytulanie… Koszmar. I każdy pytał czemu nie jem. Nie jem. Nie jem. N I E J E M. Nie chcę. Kręcę głową. Nie chcę. Wcale się nie wstydzę. Nie chcę. Ściska mnie w żołądku. N I E C H C Ę!

Piątek, 22 Grudnia.

Jacek mówi, że nigdy nie widział jak jem. Uśmiecham się lekko.

- Wrócę jak zjesz – mówi. – Czyli o której?

- Nie wiem.

- No właśnie.

I wrócił, akurat wtedy gdy jadłam orzechy. Nie zauważyłam kiedy prześlizgnął mi się za plecy. Stoi nade mną:

- Ty jesz? – pyta zdziwiony.

- Chcesz orzecha?

Wszyscy z pracy zmyli się po 14:00. A ja zostałam do końca. Nie chciałam zostawiać sobie pracy na po świętach. Nie chciałam wracać do domu. Znów się chowam, zasłaniam pracą.

Czasem chciałabym zapomnieć

23 Grudnia, Sobota wieczór

Wypisuje do mnie pan Tajemniczy. Podobno znamy się z pracy. Nie wiem kim jest. Na początku myślałam, że to Marcin się nabija, ale on aż takim idiotom nie jest. Wypisuje mi, że jestem ładna mam fajne małe c… i d…

„Czemu piszesz c i d? nie możesz pisać normalnie? Dupa i cycki?”, „Bo ty grzeczna i nie chcę być wulgarny”, „Bądźmy dorośli i nazywajmy rzeczy po imieniu”, „W takim razie co masz, tam na dole?” Milczę „No?” Milczę

tam na dole… t a m n a d o l e. Ja pierdole, kto używa takich słów tam na dole. Milczę.

Milczę, bo pan Tajemniczy wcześniej napisał mi, że ma żonę i dzieci. Ma żonę, więc niech się nią zajmie a nie podrywa młodsze. Chciałabym, żeby się dowiedziała, że mnie podrywa, by wiedziała, że jej mąż to idiota. A jednocześnie nie chcę by wiedziała, bo to by ją zraniło. I nie wiem co lepsze…

Pisał mi, że nie chciał by mnie sprowadzić na złą drogę. Odpisałam, że to niemożliwe bo już na niej jestem. Dopytywał czemu. Odpisałam: „Jestem zła”. I tu nie chodzi o czynności, co mu wytłumaczyłam, bo dopytywał. Może nie powinnam mu tego pisać, bo to nowa praca i nikt nie powinien o mnie tego wiedzieć, a raczej do tej pory nikt nie wiedział. A może prawda jest taka, że wytłumaczyłam sama sobie na czym polega moje zło. Popłakałam się. Płakałam tak długo puki nie zasnęłam.

JESTEM PRZEPEŁNIONA ZŁEM.

Niedziela, 24 Grudnia

Cała rodzina życzyła mi znalezienia sobie faceta. Zrobiło mi się przykro. Siedziałam osowiała do końca kolacji.

Czemu nie potrafię być normalna? Czemu nie marzę o facetach jak inne dziewczyny w moim wieku? Przez naciski ze strony bliskich czuje się jakbym była nienormalna. A może faktycznie jestem walnięta? Co ze mną jest nie tak? Albo żeby chociaż interesowały mnie kobiety… Dlaczego nie kręcą mnie nawet dziewczyny? Dlaczego nie umiem się zakochać? Dlaczego nie umiem nikogo pokochać? Co jest kurwa ze mną nie tak?

Dlatego jestem zła. Jestem egoistką. Kieruje mną zazdrość i nienawiść. Bo nie potrafię kochać jaki inni ludzie. Zazdroszczę im, bo mają coś czego ja nigdy mieć nie będę. I nienawidzę ich za to. A tym bardziej nienawidzę siebie samej. Za to jakimi emocjami się kieruję.

Ciocia mi powiedziała, że zawsze mam taki sam wyraz twarzy. Jakby chciała powiedzieć, że nienawidzę świata.

Zawsze taka byłam.

Zawsze byłam zła.

Przepełniona złem.

2 Komentarze

  1. Mroczne te Twoje wyznania. ,,Jestem zła”. Czy na pewno? Sama postawiłaś sobie taką ,,diagnozę”? Nie można tak bez powodu być złym. Nie akceptujesz siebie Si. Dlatego jesteś wściekła na cały świat. Czy nie warto poszukać piękna w sobie i tego, które Cię otacza? Przecież wszędzie dobro jest, wystarczy je dojrzeć. Uciekasz od ludzi, chowasz się za niewidzialną zasłoną. Dlaczego? Nie pomyśl, że jestem wścibska. Czyżby jakaś trauma z dzieciństwa skutkowała jadem w dorosłym życiu?
    Wierz mi, nie warto tracić nawet minuty z życia jakie jest nam dane, na nienawiść. To niszczy Cię i wypala od środka. Może warto byłoby poprosić o pomoc siłę fachową? Jesteś młoda powinnaś tryskać optymizmem i radością. Przepraszam, że ośmieliłam się napisać taki komentarz do zamieszczonego tekstu. Nie akceptuję Twojego podejścia do życia, wybacz. Szukaj pomocy Si, proszę Cię. Sama sobie z tym czarnowidztwem nie poradzisz.

    ŻYCZĘ TOBIE SI, ŻEBY NADCHODZĄCY ROK ZMIENIŁ TWOJE ŻYCIE. MYŚLI I CZYNY NIECH ZAWSZE DAJĄ TOBIE RADOŚĆ. ZDROWIA, SAMYCH DOBRYCH DNI, ŻADNYCH TROSK ŻYCZĘ.

    Pozdrawiam Si serdecznie:)

    • Owszem chowam się, bo już tyle razy ludzie mnie zranili, że boje się im zaufać. Dzieciństwo ma szczególny wpływ na to że jestem nieufna. Zniszczona zostałam już dawno.
      Nie musisz przepraszać. Wiem, że sobie nie poradzę, bo od dawna sobie nie radzę. Szukałam pomocy ale jej nie otrzymałam, więc sobie odpuściłam.

      Dziękuję za życzenia

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.